TYPE O NEGATIVE - "Z negatywnej perspektywy..."
Metal Hammer 07/2003

Na ten wywiad czekalam prawie dwa miesiace. Kiedy w koncu otrzymalam potwierdzenie, ze rozmowa jednak się odbedzie, okazalo się, ze Peter nie bedzie rozmawial z dziennikarzami, ktorzy nie slyszeli nowej plyty. Ja z nowej plyty znalam tylko utwor "Nettie" z MP3 oraz tytuly i teksty utworow. Potwierdzenie, ze wywiad się odbedzie dostalam na dwa dni przed rozmowa, a na to, by promo doszlo z Polski do Anglii w ciagu dwoch dni raczej nie bylo szans... Nie znaczy to, ze watpię w mozliwosci Poczty Polskiej, ale to po prostu graniczylo z niemozliwoscia... Szczerze mowiac - tracilam nadzieję na rozmowę z Panem Ratajczykiem, nie moglam, bowiem udawac, ze znam album... Okazalo się jednak, ze dzięki cięzkiej pracy promocji MMP i uprzejmosci panow z angielskiego oddzialu Roadrunnera, promowkę dostalam w dniu wywiadu. Do wieczora plytę znalam juz bardzo dobrze. Co więcej - album "Life Is Killing Me" naprawdę mnie zachwycil - uwazam, ze to najlepsza od "Bloody Kisses" plyta Type O Negative. Pelna muzycznych niespodzianek, z doskonalym brzmieniem i o wiele bardziej melodyjna niz "World Coming Down". Byla to dla mnie druga mozliwosc rozmowy z Peterem Steelem. Kilka lat temu udalo mi się spotkac lidera Type O Negative podczas festiwalu Doomsday Open Air w Lipsku, gdzie Type O bylo headlinerem. Tamta rozmowa odbyla się na wariackich papierach - do Lipska jechalam z Katowic na stopa, na dodatek po pracy (pracowalam wowczas w Metal Mind), na koncert Type O Negative dotarlam jedynie dzięki uprzejmosci pewnego mieszkajacego w Niemczech Polaka, ktory zawiozl mnie z Wroclawia na samo miejsce. Do końca nie bylam pewna czy uda mi się przeprowadzic wywiad z Peterem. Ale warto bylo to wielka roznica majac mozliwosc rozmawiania z kims osobiscie. Do kolejnego, tym razem telefonicznego, wywiadu przygotowalam się bardzo starannie wiele godzin buszowania po Internecie i studiowania starszych wywiadow, biografii i artykulow - z "Life Is Killing Me" jako sciezka dĽwiękowa tego dnia. Punktualnie o 20:15 wykręcilam numer Petera Steela. I tu niemila niespodzianka odezwala się automatyczna sekretarka.

W trakcie nagrywania wiadomosci odezwal się jednak zywy glos Petera - "Hello, Ania! Nie odbieralem telefonu, bo wlasnie kończę lunch. Czy moglabys zadzwonic dokladnie za 5 minut? Bardzo przepraszam" Wiedzac, ze posilki stanowia bardzo wazny element w zyciu Petera Steele'a, oczywiscie nie odwazylam się zaprotestowac! Dalam Peterowi jakies 10 minut, potem zadzwonilam ponownie - tym razem Peter byl juz gotowy do rozmowy i mialam nadzieję, ze juz nic nam nie przeszkodzi...
MH: Witaj, jak się masz?
P: Bardzo dobrze, dzięki, a Ty?
MH: OK, dzięki.
P: Jeszcze raz przepraszam, ze poprosilem Cię abys zadzwonila ponownie za chwilę, ale wlasnie bylem w trakcie spozywania lunchu! Nie lubię odgrzewanych rzeczy!
MH: Nie ma sprawy! Przede wszystkim - gratuluję plyty! Otrzymalam ja dopiero dzis rano, ale caly czas jej slucham i znam juz zawartosc na tyle, ze spiewam razem z Toba refreny! Przyznasz chyba, ze plyta jest bardzo melodyjna...
P: Cieszę się, ze album ci się podoba. Masz rację - plyta jest melodyjna, o wiele bardziej niz "World Coming Down". Bylo to moim zamierzeniem, aby uciec nieco od schematow z poprzedniego albumu, ktory moim zdaniem byl zbyt dolujacy, przyznam się, ze zbyt dolujacy nawet dla mnie. Dlatego na nowej plycie jest więcej melodii, innych muzycznych wplywow - pojawia się m.in. punk i hard core...
MH: Zauwazylam takze nieco inspiracji muzyka etniczna - pojawia się sitar i tego rodzaju instrumentarium...
P: To zasluga mojego przyjaciela - Paula Bentona - on jest multi instrumentalista i specjalizuje się w muzyce etnicznej. Staralismy się w taki sposob uzyc tego typu instrumentow, aby wplataly się w utwory, dodajac im nowego charakteru, ale nie wybijajac się przy tym na pierwszy plan i chyba nam się udalo!
MH: Czy jestes zadowolony z brzmienia "Life Is Killing Me"? (w trakcie zadawania tego pytania uslyszalam w tle dzwonek do drzwi)
P: Ania, wybacz - sprawdzę tylko kto to jest!
MH: Czy chcesz bym zadzwonila za moment?
P: Bylbym cholernie wdzięczny, gdybys mogla!

Po kolejnych dziesięciu minutach ponownie sprobowalam kontynuowac rozmowę...

P: Bardzo Cię przepraszam, mowilem wszystkim by nie przylazili dzisiaj i nie dzwonili do mnie po poludniu - nikt nie przyjal tego do wiadomosci, jak widac. Ale teraz po prostu będę udawal, ze mnie nie ma w domu... Jestem w pelni do Twojej dyspozycji i dzięki za cierpliwosc! Sorry - o co pytalas?
MH: Czy odpowiada Ci brzmienie "Life Is Killing Me"?
P: Tak. Dlugo pracowalismy nad ostatecznym brzmieniem, spędzilismy sporo czasu w studio. Produkcja zajalem się ja i Josh. Jest to inny album niz "World Coming Down", lzejszy muzycznie i tekstowo.
MH: W jaki sposob pracujecie nad ostatecznymi mixami? Jak przebiega produkcja materialu?
P: Ja chcialbym nagrac najpierw wszystkie bębny, potem bas i gitary - nagrywac stopniowo wszystkie utwory i stopniowo pracowac nad danymi partiami instrumentow. Z kolei Josh woli nagrac utwor od poczatku do końca i pracowac nad jednym utworem az do momentu, kiedy jest zadowolony z brzmienia. W tym sensie się roznimy... Zatem jedynym rozwiazaniem bylo, aby Josh zmiksowal wszystkie utwory, jednak ja mialem ostateczne zdanie, co do ich finalnego brzmienia i mozliwosc remiksow az do momentu, kiedy bylem w pelni zadowolony.
MH: Trudno to, zatem nazwac kompromisem. Czy to oznacza, ze jestes dosc trudna we wspolpracy osoba?
P: Mozliwe. Wychodzę jednak z zalozenia, ze jako kompozytor mam prawo do decydowania o ostatecznym ksztalcie utworow. To przeciez moja sztuka jestem pewien, ze zaden artysta malarz czy rzeĽbiarz nie pozwoli sobie wmawiac jak powinno wygladac ostatecznie jego dzielo, ze powinien zmienic kolorystykę czy dodac jakies szczegoly. Z moja muzyka jest podobnie - to moja sztuka i chcę byc w pelni zadowolony z jej brzmienia. Utwory Type O Negative to moje dzieci - ktory rodzic przyjmuje sugestie innych osob, jezeli chodzi o to, do jakiej maja pojsc szkoly, jakiej sluchac muzyki i w co maja się ubrac? Uwazam, ze mam prawo do decydowania o swojej sztuce. Jesli się to komus nie podoba jego sprawa! Oczywiscie przyjmuję do wiadomosci pewne sugestie i nowe pomysly i akceptuję je, jezeli przypadaja mi do gustu i nie zmieniaja zbytnio charakteru muzyki.
MH: Co na to reszta zespolu - często klocicie się podczas pracy w studio?
P: Tak. Bardzo często. Nieporozumienia zdarzaja się glownie między mna a Joshem. Ale myslę, ze oni powoli przywykaja do mojego sposobu pracy
MH: Wiem, ze z reguly jestes producentem plyt. Czy jednak istnieje producent, ktoremu powierzylbys pracę nad swoja muzyka?
P: Nie. Wynika to z tego, ze uwazam, iz majac 41 lat i będac od 30 lat w zespolach, wiem najlepiej, jak powinna brzmiec moja muzyka. Z drugiej strony, ma to tez przyczyny finansowe - nie stac nas na producentow, ktorych chcialbym wynajac. Za najlepszego producenta uwazam George'a Martina, ktory odpowiedzialny byl za brzmienie plyt The Beatles.
MH: W jaki sposob komponujesz utwory? Czy często gracie proby i podczas nich pracujecie nad nowymi pomyslami?
P: Nie. Ja zapamiętuję nowe pomysly i riffy. W mojej glowie wyobrazam sobie nowy utwor, poszczegolne akordy i harmonie. MH: Niesamowite! Czyli nie nosisz ze soba walkmana, po to, by w razie potrzeby nagrac swoj nowy pomysl?
P: Na szczęscie nie!
MH: Czy udaje Ci się zapamiętywac wszystkie nowe idee?
P: Niestety zapominam mniej więcej 90%...
MH: Ale zostaje to genialne 10%...
P: (smiech) mam nadzieję!
MH: Wspomniales, ze Twoim najmniej ulubionym albumem Type O Negative jest "World Coming Down". Czy ma to zwiazek z faktem, ze nie byles producentem tego albumu?
P: Tak. Produkcja zajal się Josh, ja w tym czasie mialem zbyt wiele osobistych problemow, nie bylem w stanie skupic się w pracy nad plyta. Dlatego nie jestem zadowolony z jej brzmienia. Ta plyta jest bardzo mroczna, tekstowo i muzycznie jest zbyt depresyjna, tak jak wspomnialem - nawet osobiscie dla mnie...
MH: Co w takim razie zmienilbys na tym albumie?
P: Prawie wszystko!
MH: Wracajac do nowego albumu, odwazę się stwierdzic, ze jego brzmienie jest o wiele bardziej, hmm, radosne?
P: Masz rację! Bylo to moim zamierzeniem. Chcielismy w pewnym sensie wrocic do naszych poprzednich plyt, wprowadzajac jednoczesnie nowe elementy - tak jak wspomnialem, punk, hard core, ethno czy nawet w pewnym sensie pop!
MH: Ktory utwor na "Life Is Killing Me" jest Twoim ulubionym?
P: Lubię je wszystkie. Trudno mi wybrac. To tak jak z dziecmi - nie wskazesz, ktore z nich jest Twoim ulubionym...
MH: Znow wracamy do tematu dzieci - czy rozwazales kiedys ewentualnosc posiadania .malych Peterkow"?
P: Tak, bardzo chcialbym miec dzieci! Mam juz 41 lat, najwyzszy czas na to! Problem w tym,
ze nie mam w tej chwili kobiety. Rozstalem się z moja dziewczyna Elizabeth juz jakis czas temu i caly czas szukam... Bardzo chcialbym znaleĽc kogos, z kim stworzę rodzinę, kogos, kto zapewni mi cieplo i zrozumienie... Z kim będę tworzyl jeden zespol, nie niszczac się wzajemnie...
MH: Twoj ideal kobiety?
P: Inteligentna, madra i wyrozumiala. No i oczywiscie piękna...
MH: Czyli utwor "The Last Dream" oznacza, ze w Twoim osobistym zyciu zaszly nieoczekiwane zmiany?
P: Tak, niestety...
MH: Stwierdziles kiedys, ze malzeństwo i rock'n'roll nie ida w parze. Czy nadal tak twierdzisz?
P: Z reguly tak jest, niestety... Będac nieustannie na trasie czy w studio, caly ten rock'n'rollowy styl zycia nie pomaga w utrzymaniu stabilnego zwiazku. Pojawia się jeszcze kwestia zaufania i wyrozumialosci. Wskaz mi jakas parę, gdzie facet, ktory zyje z muzyki, potrafi utrzymac szczęsliwy zwiazek z kobieta...
MH: Nikt w tej chwili nie przychodzi mi do glowy. Byc moze Sting? Chociaz czekaj - moj maz jest przeciez muzykiem i jakos się dogadujemy!
P: Tak? Gratuluję! Nieczęsto się to zdarza.
MH: zyczę powodzenia w poszukiwaniu milosci! Jestem pewna, ze wkrotce Ja znajdziesz...
P: Dzięki!
MH: Biorac pod uwagę Twoje fotki w "Playgirl" nie powinienes miec problemow ze zdobyciem zainteresowania ze strony plci pięknej?
P: Niestety, wydaje mi się, ze ten magazyn spotyka się z zainteresowaniem glownie gejow!
MH: Czy oznacza to, ze otrzymujesz od nich jakies oferty? Jakos nie wydaje mi się, bys byl typowym obiektem zainteresowania panow w rozowych majteczkach?
P: Czasami, kiedy przychodza do mnie po autograf, maja nadzieję na cos więcej! Sorry, ale nie maja zadnych szans!
MH: Tak, więc taka jest geneza "Loud and Queer"?
P: Dokladnie! Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, ale sam jestem zwolennikiem kobiet i wkurza mnie, kiedy sobie wyobrazam, co taki gej moglby ze mna zrobic...
MH: Przyznasz jednak, ze wolisz lesbijki? W końcu na to wskazuje "My Girlfriend's Girlfriend"? We wspomnianym "Loud and Queer" jest rowniez pewien odnosnik...
P: To fantazja chyba kazdego faceta, Czyz nie? (smiech).
MH: Twoje teksty sa dosc mroczne i depresyjne. Czy cierpisz na depresję?
P: Tak i nie. Kazdy czlowiek ma depresyjne momenty. Staram się rozladowac swoje mroczne nastroje piszac muzykę. Niektorzy ludzie radza sobie z tego typu problemami uprawiajac sport, uprawiajac seks, malujac itp., ja komponuję muzykę i piszę teksty.
MH: Wiele osob Jednak pewnie zastanawia się, dlaczego ktos taki jak Ty - odnoszacy sukces, z tysiacem fanow, przystojny i slawny - ma jakies powody do depresji? Skad, więc ten Prozac?
P: Na depresję czlowiek nie ma wplywu. Pojawia się w najmniej oczekiwanych momentach. Podejrzewam, ze mam zaklocony balans serotoniny w mozgu - stad bierze się depresja. Prozac leczy symptomy, natomiast nie leczy niestety przyczyn depresji.
MH: Sporo Twoich tekstow traktuje o smierci. Czy jestes nia az tak zafascynowany.
P: Nie jestem zafascynowany smiercia. Nie wierzę, ze cokolwiek po smierci istnieje. To tak jakby fascynowac się niczym.
MH: Wspomniales, ze nie wierzysz w zycie po smierci. Czy wierzysz w przetrwanie duszy?
P: Nie. Wiem jedynie, ze dziewięc miesięcy przed moimi narodzinami moj ojciec przelecial moja matkę i to wszystko, w co wierzę!
MH: Niezbyt spirytystyczne podejscie!
P: Dokladnie - jestem darwinista!
MH: W jednym z wywiadow wspomniales, ze nie jestes zadowolony z warunkow wspolpracy z Roadrunnerem - czy teraz, kiedy wypelniles warunki kontraktu, będziesz rozgladal się za inna wytwornia?
P: Bylbym zainteresowany przedluzeniem kontraktu z Roadrunnerem, jesli kontrakt ten umozliwilby mi zycie z muzyki. Jak do tej pory, nie bylo to mozliwe. Czekam w tej chwili na najlepsza ofertę. Kontrakt z Roadrunnerem podpisalem 15 lat temu. Bylem wtedy mlody i niedoswiadczony. Na pewno teraz nie podpisalbym kontraktu na takich warunkach. Nie zrozum mnie Ľle - nie jestem chciwy, ale nie zyję w bogactwie. Chcialbym miec na tyle kasy, aby muzycznie osiagnac to, co chcę. Jak na razie nie bylo to mozliwe.
MH: Czy nie kusilo Cię podejscie Andrew EIdritcha z The Sisters Of Mercy, ktory w celu wywiazania się z kontraktu z East West wydal SSV - plytę, ktorej zakup potem sam odradzal fanom?
P: Nie slyszalem tego materialu. Znam i szanuję Andrew, dlatego trudno wypowiadac mi się na temat tego, co robi. Jestem pewien, ze na pewno nagra wkrotce doskonaly album, ktory w pelni usatysfakcjonuje fanow.
MH: Mam taka nadzieję (od ostatnich 10 lat!). Wracajac do Type O Negative - czy "October Rust" to nadal Twoj ulubiony album?
P: Tak.
MH: Czy nawet fakt wydania nowego albumu tego nie zmienil? Z reguly ostatni album staje się przynajmniej na moment tym ulubionym?
P: Nie, w moim przypadku "October Rust" jest i zapewne pozostanie moja ulubiona plyta TON. To bardzo zmyslowy i osobisty album i jestem w pelni zadowolony z tego, jaki ma caloksztalt - muzycznie i tekstowo.
MH: Na tym albumie znalazl się cover Neila Younga - "Cinamon Girl" Czy jestes fanem tego artysty?
P: Szczerze mowiac - nie przepadam za nim. Majac 5 starszych siostr nasluchalem się jednak w mlodosci jego muzyki i akurat ten utwor jakos przypadl mi do gustu.
MH: Zauwazylam na okladce promo "Life Is Killing Me", ze wersja ktora dostalam, to nie jest ostateczny mix.
P: To prawda.
MH: Co zatem się zmieni?
P: Niemal wszystko.
MH: Czy mozesz zdradzic jakies szczegoly?
P: Nie. Niestety będziesz musiala poczekac az do premiery - wowczas się przekonasz! Mam nadzieję, ze spodoba Ci się!
MH: Jestem tego pewna! Wkrotce wyruszacie na trasę. Czy lubisz grac na zywo?
P: Bardzo. Nie mogę doczekac się trasy. Odwiedzamy w tym roku m.in. chlodne kraje - Skandynawię i Europę Wschodnia.
MH: W czerwcu i lipcu będzie tam raczej dosc cieplo.
P: Niestety. Ale przynajmniej nie jedziemy na Poludnie - do Hiszpanii czy Wloch.
MH: Gdzie wolisz grac - w Europie czy w Stanach?
P: To zalezy. Te dwa kontynenty maja zupelnie odmienny charakter. Lubię grac w Nowym Jorku, bo mogę po koncercie wrocic do wlasnego domu, lozka i kibla. Z kolei w Europie macie niesamowicie dobre i tanie wino!
MH: Type O Negative zagra rowniez ponownie w Polsce.
P: Tak, nie mogę doczekac się tego koncertu - to kraj moich przodkow, z czego jestem bardzo dumny, bo Polacy to piękni, bardzo dobrzy i madrzy ludzie.
MH: Czy przygotowujecie jakies efekty specjalne czy scenografię na tę trasę? Podczas trasy promujacej "World Coming Down" na scenie sporo bylo lańcuchow i tym podobnych rekwizytow o industrialnym charakterze...
P: Dokladnie jeszcze nie wiem. Byc moze pobawia się pewne medyczne elementy - jak wiesz nie przepadam za doktorami i szpitalami, więc byc moze w tym kierunku pojdziemy.
MH: Moze by tak kilka tancerek topless w strojach pielęgniarek?
P: Na pewno nie! Po pierwsze - staramy się uciec od tego seksualnego podtekstu Type O Negative. Ludzie Ľle nas odbieraja - nie jestesmy sex-bogami. Wiem, ze pewnym zespolom jest to na rękę i korzystaja z tego rodzaju oprawy, ja jednak uwazam, ze to dosc niesmaczne, nie pasowaloby do naszej muzyki, Po drugie - podniosloby to dodatkowo koszty trasy, w zwiazku z zatrudnianiem dodatkowych osob - nie stac nas na to.
MH: Podczas tras zwiedziles wiele krajow - czy rozwazales kiedys mozliwosc przeprowadzenia się gdzies w inne miejsce?
P: W tym momencie nie byloby to mozliwe. Zespol ma siedzibę w Nowym Jorku (Brooklyn) - tutaj gramy proby i nagrywamy. Poza tym - finansowo nie moglbym sobie na to pozwolic. Ale jezeli mialbym wybrac, to pewnie przeprowadzilbym się do jakiegos zimnego kraju - pewnie Islandii badĽ Finlandii.
MH: Wiadomo, ze Twoje poglady polityczne sa dosc kontrowersyjne. Jakie jest Twoje zdanie na politykę prezydenta Busha?
P: Jezeli chodzi o tę cala wojnę, to w pelni popieralem stanowisko Niemiec i Francji, ktore postanowily nie mieszac się do tego calego interesu. Uwazam, ze Bush, powinien przede wszystkim zajac się problemami w swoim wlasnym kraju, a nie wyzwalaniem calego swiata poza Stanami. To spowodowalo przeciez zamach na World Trade Centre - czy nie bylo to dla niego wystarczajacym ostrzezeniem? Nie popieram terroryzmu, ale bylem przeciwko tej wojnie.
MH: Dzięki za szczera odpowiedĽ!
P: Nie ma sprawy. Zawsze staram się mowic to, co myslę.
MH: Pewnie pytano Cię o to juz tysiace razy - ale, jako, ze w Polsce jest wiele fanow Black Sabbath - jak podobala Ci się trasa OZZFEST?
P: Bardzo dobrze się bawilismy. Sklad trasy byl niezly - Marilyn Manson, Fear Factory - doskonale bandy, no i oczywiscie gwiazda - dla ktorej od zawsze mam wielki szacunek!
MH: Pewnie poznales Qzzy'ego osobiscie.
P: Oczywiscie - bardzo mily facet. Co prawda byl dosc zajęty, dlatego nie bylo zbyt wiele wspolnego imprezowania.
MH: Czy ogladasz TV show "The Osbournes"?
P: Nie. Nigdy tęgo nie widzialem. Nie ogladam zbyt często telewizji.
MH: Co zatem robisz w wolnym czasie?
P: Prozaiczne rzeczy - remontuję swoj dom, naprawiam samochod i rozmyslam nad swoimi psychologicznymi problemami.
MH: Jezeli chodzi natomiast o muzykę - czy odkryles ostatnio jakies nowe bandy?
P: Slucham tego, co zawsze sluchalem - Black Sabbath, The Beatles, My Bloody Valentine, Curve itp.
MH: Jakie jest Twoje zdanie na temat Internetu i MP3?
P: Nie jestem fanem technologii. Internet to Ľrodlo glownie niedomowień i plotek, niekoniecznie zgodnych z prawda. Co do MP3, to oczywiscie nie ma problemu, jezeli ktos je sciaga po to by poznac fragment utworu albo nowa kapelę. Jesli zas chodzi o sciaganie calych albumow to inna sprawa...
MH: Z Waszej oficjalnej strony dowiedzialam się, ze Wasz album w surowej wersji ukazal się w Internecie na 2 miesiace przed premiera - czy to prawda?
P: Niestety. Byly to jakies poczatkowe miksy, dlatego fani pewnie maja teraz blędna lub niepelna opinię na temat tego albumu. To zwykle zlodziejstwo i mam nadzieję, ze prawdziwi fani normalnie pojda do sklepu i kupia nasz album.
MH: Czy korzystasz często z Internetu?
P: Nie. Nie siedzę godzinami przed ekranem jak niektorzy. Sa przyjemniejsze w zyciu rzeczy - jak chociazby jedzenie czy seks. Ale zagladam na nasza oficjalna stronę i czasami nawet odpowiadam na e-maile.
MH: Czy zagladasz czasami na strony fanow poswięcone Type O Negative - jesli tak - co o nich sadzisz?
P: Szczerze mowiac - niezbyt często. Ale doceniam starania ludzi, ze poswięcaja swoj czas i zdolnosci na utrzymywanie nieoficjalnych stron.
MH: Duzo miales dzis wywiadow?
P: Nie - jestes druga osoba. Ale jeszcze kilka mnie czeka!
MH: OK, nie będę Ci więc zabierac więcej czasu. Wiem, ze i tak nie lubisz udzielac wywiadow.
P: (smiech) Nie ma sprawy - nie zadajesz standardowych pytań! Na przyklad nie spytalas o musical, o ktorym truje niemal kazdy dziennikarz! (chodzi o "Hedwig and The Angry Inch", z ktorego Type O Negative zapozyczyl cover, a o co podobno wszyscy pytaja. Na szczęscie w info z Roadrunnera dostalam informację, ze lepiej o to nie pytac, bo zespol znudzony jest juz tymi pytaniami, więc nie ryzykowalam - Ania).
MH: Czy chcialbys jeszcze dodac cos na zakończenie naszej rozmowy?
P: Pozdrowienia dla naszych wszystkich fanow w Polsce, mam nadzieję, ze spodoba Wam się "Life Is Killing Me" i do zobaczenia w Warszawie. Ty będziesz?
MH: Nie, za daleko jak dla mnie - mam nadzieję, ze zobaczę Was w Londynie!
P: Dzięki wielkie za Twoj telefon i przepraszam za te zaklocenia! MH: Nie ma sprawy, dziękuję za Twoj czas i milo bylo ponownie z Toba rozmawiac.


Rozmawiala: Ania Blomberg

|BACK - WYWIADY[pl]| |[eng]|