TYPE O NEGATIVE - "Bloody Kisses"


To był impuls. I miłosc od pierwszego usłyszenia. Ogromny sklep muzyczny wyposażony w stosy mniej lub bardziej poszukiwanych płyt... Wsrod nich była ta wyjatkowa, jedna z najważniejszych w moim życiu... "Bloody Kisses"... Wtedy Type O'Negative był jeszcze niezbyt dobrze znanym mi zespołem. Miałam jedynie ulotny kontakt z ich debiutem "Slow, Deep and Hard", wiedziałam, że Peter Steele udzielał się kiedys w Carnivore (a ta formacja akurat nie była obca mojemu sercu). Do dzis nie do konca wiem, jak to sie stało, że wróciłam do domu własnie z "Bloody Kisses". Szukałam przecież czegos zupełnie innego...

Rozterki nie maja jednak w tym momencie najmniejszego znaczenia. Dzięki temu dziwnemu impulsowi i magicznemu wewnętrznemu głosowi, dane mi było poznac jedna z najpiękniejszych płyt, jaki do tej pory ujawniły się mrocznemu swiatu. Długo nie mogłam dojsc do siebie po pierwszym "starciu" z tym dziełem. I ten paraliż trwa do dzisiaj. Sa przecież płyty, które zawsze wywołuja takie same emocje...

"Bloody Kisses"... urzekajaca podroz przez zakamarki mrocznej podswiadomosci, przez prawdę ukryta na dnie duszy. Te dzwieki wymykaja się jakiejkolwiek klasyfikacji i jakimkolwiek porownaniom. Nie można przyczepic im scisle okreslonej etykietki. Ci, ktorzy to uczynili, nie wiedza czym jest sztuka... Ta muzyka łaczy grzeszne piękno, erotyzm i cierpienie z bluznierstwem, "slodka" perwersja i porażajacą szczeroscia. Kojace melodie fantastycznie nakładaja się na ociezałe, "przybrudzone" gitary. Głębia i czułosc doskonale kontrastuja z "surowoscia" i obłędem. Mnostwo w tym wszystkim sprzecznych uczuc i przeciwienstw. Mnostwo zakazanych pragnien, ktore w obawie przed potepieniem nigdy nie zostana ujawnione "moralnemu" swiatu. Nienawidziec miłosc - to może przerażac. Kochac nade wszystko, do bólu - to zdarza się tylko w snach... Pożadac Zbawiciela - ta obsesja zasługuje na karę i wieczne potępienie. Czy można jednak uciec przed prawda i własnymi pragnieniami...? Te dzwięki łacza ze sobą skrajne uczucia, nastroje i stany. Nienawisc ("Kill All the White People", "We Hate Everyone") przeplata się z miłoscia ("Summer Breeze"), depresja, tęsknota ("Blood and Fire"), mrok i bol ("Bloody Kisses") z upojeniem, zauroczeniem, magia ("Black no. 1"). Nad wszystkim dominuje TEN cudowny, głęboki wokal Petera. Wokal, ktorego nie sa w stanie zdefiniowac żadne słowa... "Bloody Kisses" wnika na dno duszy, by wydobyc z niej najbardziej grzeszne pragnienia. Przed ta płyta nie ukryje się niczego. Z prawda nie można przecież walczyc...

Własciwie to trudno wybrac mi tę najwspanialsza, najważniejszą dla mnie płytę Type O'Negative. Wszystkie one działaja na mnie dokładnie w ten sam sposob. Może jedynie największym sentymentem darzę własnie "Bloody Kisses", bo to przy niej po raz pierwszy pograżyłam się w nieodwracalnej hipnozie. Ten stan nadal trwa... Nie ma ucieczki...

Autor: Margaret


Recenzja z portalu... rockmetal.pl.



|BACK - WYWIADY[pl]| |[eng]|