TYPE O NEGATIVE - "Bloody Kisses"

Nielatwo jest pisac o plycie, ktora zajmuje wyjatkowe miejsce w mojej kolekcji. To od niej zaczela sie moja przygoda z Tym zespolem, ktorego wiernym fanem bede juz zawsze.

Pisze te slowa w pewna kwietniowa noc. Wrzucam "Bloody Kisses" do odtwarzacza, chyba po raz tysieczny... Slysze znajome dzwieki - wciaz mi sie podobaja. Roznorodnosc tego albumu nie pozwala bowiem ani na chwile pomyslec o monotonii. Po niezbyt udanym trzydziestosekundowym "gwalcie maszyny" rozpoczyna sie wlasciwy material. "Christian Woman" jest opowiescia o kobiecie, ktora pojmuje milosc do Jezusa w sposob inny niz typowi chrzescijanie. Otoczona krzyzami, wewnetrznie rozpalona, wiecej anizeli o duchowosci, mysli o cielesnosci zbawiciela. To najbardziej bluznierczy kawalek Type'ow, dla mnie niespecjalnie smaczny, ale ludzki, o ludziach i dla ludzi. Zdania wsrod fanek TON zreszta tez sa podzielone...

"Black No 1" to juz utwor-legenda. Bez niego nie wyobrazam sobie tego zespolu. 12 minut, ktore oczarowalo swiat i najwspanialszy wokal na tej planecie. Grany na kazdym koncercie, ma niesamowity czarno-bialy teledysk (wiecej o tym w recenzji "After Dark"). Sluchanie tego utworu to czysta przyjemnosc, niemniej niebezpiecznie jest przezywac to zjawisko przez sluchawki. Nie wiesz nawet, w ktorym momencie ludzie ogladaja sie za toba na ulicy, bo ty od kilku minutach wydzierasz sie razem z Peterem: "Loving you was like loving the dead". Nastepnie mamy bardzo punkowy numer "Kill All The White People", nie pasujacy jednak chyba do muzyki, do jakiej przyzwyczaili nas nowojorczycy. Jest na plycie jeszcze 7 minut odejscia od tematyki damsko meskiej - niezly "We Hate Everyone", bedacy odpowiedzia zespolu na liczne ataki ze strony prasy: "Klamstwa i oszczerstwa na prozno usiluja nas zawstydzic "[...] Rzeczy nie zawsze sa takie, jakimi sie wydaja Nie obchodzi nas, co myslisz".

Atmosfera "Bloody Kisses" jest bardzo mroczna, czarna niczym najciemniejsza noc. Sa tu kawalki nieco bardziej optymistyczne ("Summer Breeze", "Set Me On Fire"), lecz przewaza motyw nieszczesliwej, niespelnionej milosci. Taki jest utwór tytulowy i wszystkie nastepne. Jedna smierc zniszczyla milosc, druga ja polaczy. Szybko mozna dojsc do wniosku, ze najbardziej bolesna jest wlasnie dalsza egzystencja na okrutnym, ziemskim padole. Teksty Steele'a burza falszywe mity o szczesliwej milosci, która rzekomo wszystko pokonuje. Niestety jest zupelnie odwrotnie. Jak dlugo mozna czekaac Okazuje sie, ze niedlugo... Noc pelna krwi i ognia... To nie byl sen. Kazdego ranka podchodzac do lustra, widzac jej odbicie obok swojego, podczas gdy byl zupelnie sam, ludzac sie niepotrzebnie... Jedyne, co po niej pozostalo, to ból, cierpienie i smutek.

A chciałem dac ci tylko moja miłosc... Niestety, nie mogę życ bez ciebie. Płyta Wybitna.

Autor: Harqy

Recenzja z portalu... rockmetal.pl.

|BACK - WYWIADY[pl]| |[eng]|